sobota, 21 września 2013

Chapter Three.

*Perspektywa Emily*

- No to co będziemy robić? - Niall spojrzał na Alex i Lou który właśnie weszli do pokoju. Momentalnie wzrok wszystkich przeniósł się właśnie na nich.
- Może zagramy w prawdę i wyzwanie? - Zaproponował Harry który dyskretnie wrogo spoglądał na Louis'a.
- No dobra. - Wszyscy usiedliśmy w kółko kładąc na środku butelkę wina które przed chwilą wypił Harry. I to on jako pierwszy zakręcił. Wypadło na Alex.
- A więc pytanie czy wyzwanie? - Chłopak spojrzał na nią, w jego oku pojawił się tajemniczy błysk. Za wszelką cenę chciał zemścić się na Lou.
- Pytanie. - Alex uśmiechnęła się spoglądając na Lokersa.
- Co robiłaś razem z Louis'em kiedy zostaliście razem? - Lokers przymrużył oczy patrząc z chęciom mordu na Louis'em.
- Lou? - Dziewczyna głośno przełknęła ślinę kątem oka patrząc na Tomlison'a.
- Całowaliśmy się. - Tommo wypalił, jak zwykle. Harry o mało, nie rzuciłby się na Louis'a gdyby nie Liam który go powstrzymał. Wkurzony loczek szybkim krokiem wyszedł z domu trzaskając drzwiami. Na jego twarzy malował się gniew. Był wściekły, i nie chciał aby ktokolwiek to widział, a zwłaszcza Alex.

*Perspektywa Harry'ego*
Byłem wściekły, szybkim krokiem przemierzałem kolejne uliczki Londynu. O tej godzinie Londyn dudnił życiem. Muzyka która dobiegała z pobliskich pubów, auta które co chwila przejeżdżały obok mnie. Pełno ludzi, większość przypomniała sobie kim jestem o mało nie umarła na zawał. Oczywiście, mówię o nastolatkach, a nie dorosłychSkręciłem w jedną z uliczek, nie kojarzyłem jej za dobrze. Usiadłem na schodach jednego domu, nikt tędy nie przechodził co bardzo mnie ucieszyło. Schowałem twarz w dłonie, nie miałem pojęcia co pomyśli sobie o mnie Alex. Jak mogłem być zazdrosny, jak mogłem o mało nie pobić mojego najlepszego przyjaciela? Teraz sam nie wiem dlaczego. Cisza panująca na uliczce pozwoliła mi pomyśleć, Alex jest taka.. wyjątkowa. Pewnie większość was pomyśli teraz, "wyjątkowa to jest tylko wyglądem, koleś nie znasz jej." I co z tego? Spędziłem z nią "cały" dzień i zauroczyłem się w niej, co w tym złego? 

*Perspektywa Alex*
Kiedy Harry wybiegł z domu poczułam się jak dziwka. Chyba naprawdę spodobałam mu się. Gdyby wiedział, że pocałuje Lou na pewno nie puściłby mnie wtedy. Zraniłam go, było mi go żal. I co mam teraz zrobić? Siedzieć i patrzeć się na innych który w myślach będą mnie przeklinać, o nie! Momentalnie wstałam, jednak Tommo złapał mnie za nadgarstek.
Na pewno chcesz to zrobić?Zapytał z złością w oczach, wyrwałam mu się. Wybiegłam z domu, błądziłam po uliczkach Londynu którego w ogóle nie znałam. Cholera, gdzie on jest? Rozejrzałam się do okoła, ludzie, uliczka, jakaś postać? Jakaś postać? Odwróciłam się w jej kierunku, loki utwierdziły mnie w przekonaniu. Harry - pomyślałam. Zaczęłam szybko biegnąć, chłopak nie wiedział mnie. Jego twarz była schowana w dłoniach, kiedy stanęłam przed nim chłopak momentalnie podniósł wzrok. Mój serce znacznie szybciej zaczęło bić. Rzuciłam się kierunku, najpierw przytuliłam go. Do moich oczu napłynęły łzy.
Przepraszam. - Szepnęłam wtulając się w niego.
To moja wina. - Dodałam po chwili pojedyncza łza spłynęła po moim policzku. Chłopak ujął moją twarz w swoje dłonie. Patrzył mi prosto w oczy, nasze nosy stykały się. Czułam jego ciepły oddech na mojej szyi. Chłopak pocałował moje czoło uśmiechając się lekko. Nasze nosy ponownie stęknęły się. Tym razem wiedziałam czego chcę, chciałam jego i tylko jego. Nic więcej nie liczyło się. Delikatnie musnęłam jego usta, on nie opierając się odwzajemnił pocałunek.
______________________________________________________________
Hellow, dzisiaj rozdział jest napisany tylko i wyłącznie przeze mnie. Mam nadzieję, że spodoba wam się. Nieco romantyczny, co myślicie o zazdrosnym Harry'm? A co myślicie o równie zazdrosnym Louis'ie który kazał jej "wybierać". Mi osobiście strasznie podoba się rozdział i jeszcze jedna informacja, prawdopodobnie razem z Julą zmieniamy szablon, tym razem będzie on zamówiony. Nie wiem w jakich będzie kolorach natomist na nagłówku pojawi się Lou, Alex, Harry, Zayn i Emily. Nasze główne postacie, no dobra już kończę, papapapa. <3 /Ola

piątek, 20 września 2013

Chapter Two.

*Perspektywa Harry'ego*

- Tylko szkoda że razem z Ems nie mamy kostiumu, a w bieliźnie raczej nie pójdziemy.- Mówiąc to wywróciłam teatralnie oczami.
-W sumie nasz dom jest blisko więc mogłabyś się przejść. Proszę cię, no nie daj się prosić.- Dodała błagalnym tonem Emily.
- Dobra, zaraz będę.- Odpowiedziała jej z grymasem Alex.
- Poczekaj, pójdę z tobą. - Uśmiechnąłem się lekko podążając za dziewczyną, kiedy szliśmy chodnikiem starałem się dotrzymywać jej kroku. Chciałem lepiej ją poznać.
- Czym się zajmujesz? - Schowałem ręce do kieszeni patrząc prosto przed siebie.
- Jestem modelką, wiesz sesje do magazynów i inne duperele. Na pewno nie będzie cie to interesować. - Dziewczyna przez chwilę patrzyła na mnie na co ja uśmiechnąłem się nie świadomie. Pokiwałem twierdząco głową, nie chciałem mówić jej o tym, że jestem sławny. Wiele dziewczyn leci jedynie na sławę, ale i większość uważa, że jestem zadufanym dupkiem który chce przelecieć każdą dziewczynę, żeby mieć z tego satysfakcje. Po chwili stanęliśmy przed jej domem. 
- Chodź. - Dziewczyna delikatnie objęła swoją dłonią ją moje palce. Po otworzeniu drzwi pociągnęła mnie za sobą. Szyliśmy dosyć długim korytarzem aż do schodów które znajdowały się po mojej lewej stronie. Kiedy weszliśmy na szczyt schodów wraz z Alex weszliśmy do trzeciego pokoju z prawej.
- To twój pokój? - Spytałem rozglądając się po pomieszczeniu.
- Nie, to pokój Ems. - Dziewczyna po chwili wyjęła z komody listonoszkę i włożyła do niej czarny strój kąpielowy. 



*Perspektywa Emily*

Po jakiś 15 minutach  w drzwiach pojawiła się Alex wraz z Harrym.
- To gdzie mamy się przebrać? - Spytałam się patrząc na chłopców.
- Tam pierwsze drzwi po lewo. - Wskazał palcem Naill w kierunku dość długiego korytarza.
- Mmm dwie dziewczyny w jednej łazience to mi się podoba. - Louis zaśmiał się szturchając lekko Zayn'a.

- Dobra idziemy się przebrać. - Liam ręką czoło i oczy po czym poszedł po schodach na górę a zanim reszta chłopców, a my wraz z Alex poszłyśmy do wskazanej łazienki, nie minęło 10 minut, a wszyscy siedzieliśmy na leżakach czekając na Zayn'a. Kiedy w końcu dołączył do nas Zayn, Chłopcy wskoczyli do basenu natomiast ja i Zayn usiedliśmy na jego brzegu mocząc jedynie stopy, wpatrzeni w siebie patrzyliśmy sobie prosto w oczy, z rozmowy wyrwał nas plusk do wody. Spojrzeliśmy na Louis'a i Harry'ego którzy uśmiechali się łobuzersko, natomiast w wodzie wylądowała wkurzona Alex.
- Mam nadzieję, że nie zabijesz mnie za to. Jakby co to był pomysł Harry'ego. - Mruknął rozbawiony Tommo.
- Już nie żyjesz! - Krzyknęła wkurzona Alex. Nie minęło kilka sekund, a obok Lou stała przemoczona.

- Teraz wyglądasz bardziej seksownie, ta woda spływająca po twoim ciele tak mnie podnieca. - Loui zamruczał po czym udał kota udał kotka drapiącego jedną łapką. Pod wpływem emocji Alex wskoczyła na plecy Louis'a nie chcąc go puścić. Próbowała go lekko przyduszać, ale nie szło jej to najlepiej. Chłopak jedynie śmiał się i co jakiś czas próbował ściągnąć ją z pleców. Oczywiście chłopcy śmiali się, patrząc na nią. Ja również się śmiałam, był to strasznie zabawny widok.
- Kiedy mnie w końcu puścisz? - Zapytał rozbawiony.
- Nigdy. - Dziewczyna przymrużyła groźnie oczy.
- Muszę wam zrobić zdjęcie, czekajcie. - Liam zaśmiał się wychodząc
z wody.
- Nie, nie zezwalam. - Alex wtuliła sie w plecy Louis'a próbując zasłonić twarz.
- Ej no, będzie pamiątka. - Irlandczyk zrobił smutną minkę w duchu śmiejąc się z zaistniałej sytuacji.

*Perspektywa Alex*

- Murzynie, Mulacie, czymkolwiek ty jesteś powstrzymaj go. I to natychmiast! Nigdy nie zrobię sobie słit foci z Lou, on na to nie zasługuje. - Krzyknęłam śmiejąc się, Lou zrobił obrażoną minę.
- No to niech Alex mnie w końcu puści. - Powiedział zbliżając się do krawędzi.

- To co Lou, skaczesz? - Harry poruszył zabawnie brwiami, śmiejąc się cicho.
- Ani się waż, a jak to zrobisz to wiedz Lokers, że Tobie się też dostanie, ty małpo jedna. - Jednym palcem wskazałam na Harry'ego który niewinnie siedział na leżaku, śmiejąc się cicho. Po chwili z iPhone'm w drzwiach pojawił się Liam.
- No dobra, nie Ci będzie Tommo. - Liam podszedł do nas na co ja wraz z Loui'm uśmiechnęłam się. Jednak i tak Louis małpa, od dzisiaj będę go tak nazywać. Razem ze mną wskoczył do basenu. Po chwili wynurzyliśmy się z wody. Zaśmiałam się, patrząc na Louis'a. Cmoknęłam go w polik, uśmiechając się.

- Kolejna namiętna fota. - Liam poruszał lekko telefonem siadając obok Lokers'a. Wyszłam z wody uśmiechając się łobuzersko. Podeszłam do Lokers'a po czym usiadłam mu na kolanach, Harry który wcześniej był suchy zaczął trząść się z zimna. Na co zaśmiałam się i przytuliłam go mocno.
- I co cieplej? - Spojrzałam w jego zielone tęczówki uśmiechając się.
- Tak, bardzo. - Powiedział z sarkazmem. Kiedy próbowałam wstać chłopak przycisnął mnie do siebie.
- Skoro przyszłaś tu z własnej woli zostaniesz tu na dłużej. - Chłopak puścił mi oczko na co ja westchnęłam głośno. I pstryk kolejne zdjęcie.
- Mam nadzieję, że zdajecie sobie sprawę z tego iż te zdjęcia wylądują na Twitterze. - Zaczęłam wyrywać się Harry'emu.

- Chamie jeden. Usuwaj to i to natychmiast. Już! - Harry przycisnął mnie do siebie bardziej.
- Kurde Lokers puszczaj mnie, albo zasadzę Ci niezłego kopa. Tak, wiem podobam Ci się. Ale jak widzisz Lou jest zazdrosny. - Wskazałam na Lou'iego który samotnie siedział na brzegu basenu spoglądając na nas.
- Weź podziel się z przyjacielem. - Szepnęłam po chwili.
- Ale on dostał buziaka, a ja nie. - Hazza zrobił minkę zbitego szczeniaczka. Wywróciłam oczami po czym cmoknęłam go w polik. Na twarzy Harry'ego ponownie pojawił się uśmiech. Jeszcze raz przycisnął mnie do siebie, a następnie po raz ostatni przytulił. Następnie zostałam znów wolna jak ptak. No prawie, zaraz po tym jak zostałam uwolniona z "szponów" Harry'ego, dopadł mnie Nialler chcący mieć ze mną też fote.
- Zajebiście, dzisiaj jest chyba jakiś dzień robienia zdjęć i całowania w policzek. - Załamana pokręciłam przecząco głową. Nialler uśmiechnął się, w jego oku zobaczyłam jakiś tajemniczy błysk.
- Zgaduję, że Ty też chcesz całusa? - Chłopak pokiwał głową na co ja przymknęłam oczy jeszcze bardziej załamana. Wskoczyłam Nialler'owi na ręce i znowu pstryk. Liam zrobił kolejne zdjęcie, Nialler ponownie postawił mnie na ziemi, a następnie jednym palcem popukał się w polik.
- No już człowieku, daj mi odpocząć. - Zrezygnowana cmoknęłam jego polik i kolejne zdjęcie. Pewnie ich znajomi wezmę mnie za jakąś wariatkę. Podbiegłam do Loui'ego, cholerne śliskie kafelki. Oczywiście, moje szczęście ponownie uśmiechnęło się do mnie. Zamiast upaść, na te cholerne kafelki wylądowałam gdzie? To przecież oczywiste, na kolanach Lou. Nie wiem jak to zrobiłam, i kolejne zdjęcie. Lou patrzący na moją twarz z troską, natomiast ja z miną a la "WTF?!". Zajebiście, cieszę się bardzo. Chłopak z troską pogładził moje pół mokre włosy, natomiast ja chcąc szybko wstać z całej siły uderzyłam swoim czołem w jego.
- Czy moje nogi są aż tak nie wygodne? - Chłopak pomasował się w bolące miejsce.
- Nie skądże, było mi wygodnie, ale inni się na nas patrzą, Skarbeczku. - Tak samo jak on dotknęłam bolącego miejsca uśmiechając się lekko. Następnie złapałam go za poliki bawiąc się nimi i rozciągając na wszystkie strony.
- Masz śliczne oczy, wiesz? - Nasze spojrzenia spotkały się, a na moich polikach pojawiły się rumieńce.
- Dziękuję, to miłe. - Ponowie zaczęłam bawić się jego polikami, uśmiechając się lekko. Zanim się obejrzeliśmy było już ciemno.
- Kochanie, możesz w końcu przestać bawić się moimi polikami. Chłopak powiedział to nieco nie wyraźnie przez co wybuchłam śmiechem

.- Louis'ie, kochany to wszystko za kare. - Uśmiechnęłam się lekko puszczając jego poliki.
- Serio? A myślałem, że odkupiłem już swoje ostatnie winy złapaniem Cię. -Obydwoje zaśmialiśmy się.
- Koteczku drogi, po pierwsze to Ty mnie nie złapałeś tylko siedziałeś, a upadłam na twoje nogi. To nie to samo co złapanie, a po drugie Misiaku drogi wyrządziłeś mi większą "krzywdę" zmoczyłeś mi włosy. -
 Nawet nie zauważyliśmy kiedy inni weszli już do domu. Zostałam tylko ja i on. Jego twarz zdecydowanie przybliżyła się do mojej. Miał takie hipnotyzujące oczy, poczułam jego wargi na moich. Jego ciepłe wargi na moich, zaczęłam pogłębiać pocałunek. Pocałunek z delikatnego i czułego przeradzał się w namiętny i zachłanny. Jego druga ręka błądziła po moim ciele, dotykał mojego brzucha, włosów i wystających obojczyków. Kiedy usłyszeliśmy odchrząknięcie, cholera. Emily, stała w drzwiach patrząc na nas.- Nie chciałabym wam przeszkadzać, ale chłopcy pytają się czy dołączycie do nas. - Obydwoje pokiwaliśmy głowami po czym wraz z chłopakiem podniosłam się z ziemi. Kiedy szliśmy, Louis opuszkami palców dotknął moich rozpalonych pleców, doprowadzając mnie do dreszczy.

________________________________________________________
Rozdział jest nawet w porządku, przynajmniej ja tak myślę, większość
tego rozdziału przeznaczona jest Alex. Ale cóż, W pierwszym rozdziale było mało o niej więc, teraz jest po równo. Mam nadzieję, że już trochę lepiej poznaliście, Alex. Rozdział jest nieco spóźniony za co bardzo przepraszam, wczoraj napisałam go prawie do końca, ale mój kochany tata odciął mi neta. No więc do następnego rozdziału, trzymajcie się. :3

wtorek, 17 września 2013

Chapter One.

W rozdziale znajdują się przekleństwa! Czytasz to na własną odpowiedzialność.
( Musiałam to napisać.xd )
__________________________________________________________________
*Perspektywa Alex*

Zeszłam na dół, aby sprawdzić co robi Ems. Spostrzegłam Emily przytulając się z chłopakiem który zdawał mi się znajomy.
- Em, sory, że przeszkodziłam. Już sobie idę. - Uśmiechnęłam się lekko, idąc w stronę salonu. Gdy już się w nim znalazłam, usiadłam na kanpie biorąc do ręki moje ulubione pismo.

*Perspektywa Emily*

Po chwili oderwałam się od niego.
- Wejdziesz? - Spojrzałam na niego pytająco.
- Jasne, ale za chwile muszę wracać. Liam sam sobie nie pomoże z chłopakami. - Chłopak uśmiechnął się czarująco. Po czym ruszyliśmy w stronę salonu gdzie zapewne była Alex.
- Może dziś wpadniecie do nas? - Zapytał się unosząc brew pytająco.
- To co Alex? - Uśmiechnęłam się lekko dyskretnie spoglądając na Zayn'a.
- Hm? - Alex spojrzała na mnie zza gazety,  a ja teatralnie wywróciłam oczami.
- Czy ty mnie w ogóle mnie słuchasz ? - Spojrzałam na nią ze złością.
- Ym, tak - Odpowiedziała na moje pytanie lekceważąco.
- Idziesz ze mną ? - Spytałam ponownie.
- No dobra mogę iść - Powiedziała znudzona.
- To idę się przygotować - Dodała po chwili.
po czym poszła się przebrać.
- Cześć Zayn, to widzimy się o 15. - Powiedziałam po czym przytuliłam go na pożegnanie. 
- Tak będę czekać - Uśmiechnął się po czym wstał z kanapy.


*Perspektywa Alex*

Przebrałam się, a następnie zeszłam na dół. Emily czekała na mnie już przy drzwiach.
- Na którą mamy być u nich? - Spojrzałam na nią wkładając ręce do kieszeni moich spodenek.
- Na 15, zostało nam jeszcze 10 minut. Mieszkają pięć domów dalej dlatego też nie musimy się śpieszyć. - Ems uśmiechnęła się zamykając dom na klucz. Wolnym krokiem ruszyłyśmy w stronę ich domu.
- Z kim on w ogóle mieszka? - Spojrzałam na przyjaciółkę lekko się uśmiechając.
- Z kolegami, w sumie jest ich pięciu. To straszni wariaci, opowiadał mi kiedy poszłaś. - Emily spojrzała prosto przed siebie.
- A i chciałam przeprosić Cię za moje dzisiejsze zachowanie, nie spodobał mi się ten Twój Zayn, wygląda jakby co chwile zmieniał dziewczyny jak rękawiczki. Nie chcę, żeby Cię zranił. - Lekko westchnęłam wchodząc wraz z Ems na podwórko chłopaków.
Zapukałam do drzwi, po chwili stał w nich uśmiechnięty Zayn.

*Wcześniej u Zayn'a.*

- Ruchy, ruchy chłopaki!- Krzyczał Zayn poganiając wszystkich do okoła.
- Za pięć minut powinny być tu dziewczyny, Louis cholera schowaj te skarpetki. Liam, przypilnuj go, Nialler zostaw tą pizze. Harry?! Gdzie jest Harry, cholera. - Chłopak latał po salonie jak opętany, sprzątając rzeczy które Louis porozrzucał w ciągu ostatnich 15 minut. Ktoś zapukał do drzwi, cholera. Uśmiechnięty podeszłem do nich otwierając je na oścież. Przed drzwiami stały dwie dziewczyny jedna wysoka, natomiast druga średniego wzrostu. Emily. - pomyślałem.
- Wejdźcie. - Przepuściłem przed siebie dziewczyny po czym zamknąłem za nimi drzwi.
- Dziewczyny to jest Louis, Niall, Liam i prawdopodobnie przyjdzie do nas Harry. -Po kolei pokazałem na chłopaków którzy momentalnie uśmiechnęli się.
- Chłopaki to Emily i Alex.- Najpierw wskazałem na Ems, a następnie na jej przyjaciółkę. Usiedliśmy na kanapie spoglądając na siebie.

*Perspektywa Alex.*

W ciszy siedzieliśmy w salonie, spoglądając na siebie po kolei. Nagle ni stąd ni z zowąd w salonie pojawił się chłopak w kręconych włosach, niestety nie był w pełni ubrany. Chłopak stał w samych bokserkach uśmiechając się głupkowato. To zapewne ten Harry, nie powiem, miał niezłe ciało.
- Harry, może byś się ubrał. - Zayn pokręcił przecząco głową podpierając ręką głowę.
- Jasne, tylko może najpierw przedstawicie mnie koleżankom. - Loczek uśmiechnął się szarmancko.
- A więc Harry to jest Alex i Emily. Alex i Emily to jest Harry. - Zayn ponownie pokazał na mnie, a następnie na Emily.
- Bardzo miło mi was poznać, a teraz już idę się ubrać.- Chłopak puścił oczko w naszą stronę po czym zniknął za czarnymi drzwiami. Prychnęłam śmiechem po czym nie świadomie uśmiechnęłam się szeroko.

- To co robimy? Ems spojrzała na chłopców opierając głowę o ramię Zayn'a.
Skurwiel, zabije sukinsyna. Jeśli skrzywdzi ją, będzie miał ze mną do czynienia. Pamiętam, jak przeżyła ostatniego chłopaka. Przez dobre 2 tygodnie nie wychodziła z pokoju, nic nie jadła i przede wszystkim zamknęła się w sobie. Nie dało się z nią normalnie porozmawiać. Nie chcę aby przeżywała to po raz kolejny, nie pozwolę na to.
- Jest dosyć ciepło więc proponuję basen. - Zza drzwi wychylił się  Harry uśmiechając się szeroko. Ten jego uśmiech, rozkładał na łopatki. A zwłaszcza mnie.
__________________________________________________________________________

Witaj!
Mam nadzieje że podoba ci się pierwszy rozdział jeszcze dziś wraz z Olą mamy zamiar zacząć pisać drugi ale czy dodamy jeszcze nie wiemy. To do następnego rozdziału,pa. <3

niedziela, 15 września 2013

Prolog.


Od przeprowadzki do Londynu mija już tydzień. Wciąż z Alex nie możemy przyzwyczaić się do nowego otoczenia. O przeprowadzce wciąż przypominają nam pudła które walają się po całym domu. Z zamyśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Skierowałam się w stronę drzwi, jednak kiedy dotknęłam klamki rozpoczęła się ta moja cholerna wizja.
*Wizja*
Otwieram drzwi dawnemu przyjacielowi, razem z Alex wchodzimy dom czyjegoś domu. Po chwili siedzimy na kanapie i rozmawiamy z pięcioma chłopakami, jeden z nich ma kręcone włosy. Niestety twarzy innych nie widzę. Imprezagdzie ja jestem? Nie znam tu nikogo, kim oni są? Gdzie jest Alex i reszta chłopaków?

Musiałam oprzeć się o ścianę aby utrzymać równowagę i nie upaść. Nie wiedziałam co może znaczyć ta wizja, a tym bardziej kim jest mój dawny przyjaciel i kim są ci chłopcy. Przez moją głowę przechodziło milion myśli. A na żadne z tych pytań nie umiałam odpowiedzieć. Ponownie ktoś zadzwonił dzwonkiem, tym razem bez problemu otworzyłam drzwi. Tuż przede mną stał przystojny chłopak o kruczoczarnych włosach i o pięknych ciemnych oczach w których można było się zakochać. Skądś znałam go, a tak. To przecież Zayn Malik. Mój dawny przyjaciel, pamiętam kiedy jako dzieci razem bawiliśmy się w Bradford.
- Emily? - Chłopak spojrzał na mnie zmieszany.
Nie ukrywam zmienił się i to strasznie. Wyprzystojniał, a co się dziwić przecież nie widzieliśmy się od 3 lat. Pamiętam to jak dzisiaj, nasze pożganie, jego ostatnie słowa które szeptał mi co ucha. Pamiętam kiedy mieliśmy po piętnaście lat, wtedy pocałował mnie po raz pierwszy. Czułam jak bym była w siódmym niebie, jego wargi na moich. Ech, wspomnienia. Pewnie i tak znalazł sobie już kogoś, nie ma co tego rozpamiętywać. To było kiedyś, liczy się tu i teraz.
- Zayn? - Po wypowiedzeniu jego imienia rzuciłam mu się w objęcia. Chłopak przytulił mnie najmocniej jak umiał.
- Tak bardzo tęskniłam - Wyszeptałam do jego ucha czując jak łzy napływają mi co oczu. Po wyjeździe z Bradford strasznie przeżyłam rozstanie z nim. Był moim najlepszy przyjacielem i to nigdy się nie zmieniło.
______________________________________________________________________
I jak podoba się wam? Jakoś z Julą udało nam się coś wykrzesać, chociaż większość pisałam ja. W prologu macie pokaz moich umiejętności, wiem pewnie nie spodoba się wam ten żałosny prolog, ale trudno. Jest jak jest i koniec. Dobra kończę już, bo i tak nie wiem co tu napisać. To do następnego rozdziału, pa. <3

Bothaterowie.


Emily Clark.
Niezwykła dziewczyna, która posiada niesamowite zdolności. Dla  tych co lubi jest miła, dla innych wredna i chamska, jest strasznie szalona i wesoła. Ma niepowtarzalne zdolności przewidywanie przewidywanie przyszłości .


Alex Hard.
Jest brunetką o niebieskich oczach. Zazwyczaj spokojna i miła. Lecz czasem również jest spontaniczna i szalona. Brunetka nie przepada zbytnio za zespołem One Direction. "Zadufane gwiazdki" - taka jest jej opinia o One Drection.

Zayn Malik.
Zazwyczaj działa pochopnie. Tak naprawdę jest troskliwy i romantyczny ale to ukrywa. Często zdarza się ze jest wredny. Ubiera się modnie i dużo dziewczyn na niego leci.Chciałby poznać dziewczynę, która by naprawdę pokochał.


  
 Louis Tomilson. 
Najstarszy członek One Direction który uwielbia wykręcać kawały, przy nim naprawdę można się pośmiać. Brunet najbardziej przywiązany jest do Harry'ego który jest jego najlepszym przyjacielem.

 Harry Styles
Uroczy chłopak o brązowych lokach i zielonych oczach. Najmłodszy członek One Direction jest romantycznym i lekko nieśmiałym chłopakiem, który także jak reszta chłopaków kocha żarty. Zazwyczaj na komediach romantycznych płacze jak mała dziewczynka.  Świetny słuchacz przez co jest niesamowitym przyjacielem któremu można powiedzieć wszystko i nic.

 Niall Horan
Słodki Irlandczyk o blond farbowanych włosach które idealni kontrastują z jego niebieskimi jak morze oczami, co dodaje mu uroku osobistego. Zabawny, a zarazem troszkę nieśmiały.

 Liam Payne
Uwielbia spędzać czas z przyjaciółmi, jest wesoły,ale bardziej spokojny i odpowiedzialny od reszty.Choć czasem też ma niezłe odpały. Dziwnym sposobem boi się łyżek,śpiewanie to jego pasja która stoi na pierwszym miejscu.

_______________________________________________________________

Cześć, i jak podobają wam się postacie ( Emily i Alex)? Jeszcze dzisiaj wraz z Julą mamy zamiar napisać prolog, ale nie wiem czy uda nam się to zrobić. Do następnego, pa. <3