niedziela, 15 września 2013

Prolog.


Od przeprowadzki do Londynu mija już tydzień. Wciąż z Alex nie możemy przyzwyczaić się do nowego otoczenia. O przeprowadzce wciąż przypominają nam pudła które walają się po całym domu. Z zamyśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Skierowałam się w stronę drzwi, jednak kiedy dotknęłam klamki rozpoczęła się ta moja cholerna wizja.
*Wizja*
Otwieram drzwi dawnemu przyjacielowi, razem z Alex wchodzimy dom czyjegoś domu. Po chwili siedzimy na kanapie i rozmawiamy z pięcioma chłopakami, jeden z nich ma kręcone włosy. Niestety twarzy innych nie widzę. Imprezagdzie ja jestem? Nie znam tu nikogo, kim oni są? Gdzie jest Alex i reszta chłopaków?

Musiałam oprzeć się o ścianę aby utrzymać równowagę i nie upaść. Nie wiedziałam co może znaczyć ta wizja, a tym bardziej kim jest mój dawny przyjaciel i kim są ci chłopcy. Przez moją głowę przechodziło milion myśli. A na żadne z tych pytań nie umiałam odpowiedzieć. Ponownie ktoś zadzwonił dzwonkiem, tym razem bez problemu otworzyłam drzwi. Tuż przede mną stał przystojny chłopak o kruczoczarnych włosach i o pięknych ciemnych oczach w których można było się zakochać. Skądś znałam go, a tak. To przecież Zayn Malik. Mój dawny przyjaciel, pamiętam kiedy jako dzieci razem bawiliśmy się w Bradford.
- Emily? - Chłopak spojrzał na mnie zmieszany.
Nie ukrywam zmienił się i to strasznie. Wyprzystojniał, a co się dziwić przecież nie widzieliśmy się od 3 lat. Pamiętam to jak dzisiaj, nasze pożganie, jego ostatnie słowa które szeptał mi co ucha. Pamiętam kiedy mieliśmy po piętnaście lat, wtedy pocałował mnie po raz pierwszy. Czułam jak bym była w siódmym niebie, jego wargi na moich. Ech, wspomnienia. Pewnie i tak znalazł sobie już kogoś, nie ma co tego rozpamiętywać. To było kiedyś, liczy się tu i teraz.
- Zayn? - Po wypowiedzeniu jego imienia rzuciłam mu się w objęcia. Chłopak przytulił mnie najmocniej jak umiał.
- Tak bardzo tęskniłam - Wyszeptałam do jego ucha czując jak łzy napływają mi co oczu. Po wyjeździe z Bradford strasznie przeżyłam rozstanie z nim. Był moim najlepszy przyjacielem i to nigdy się nie zmieniło.
______________________________________________________________________
I jak podoba się wam? Jakoś z Julą udało nam się coś wykrzesać, chociaż większość pisałam ja. W prologu macie pokaz moich umiejętności, wiem pewnie nie spodoba się wam ten żałosny prolog, ale trudno. Jest jak jest i koniec. Dobra kończę już, bo i tak nie wiem co tu napisać. To do następnego rozdziału, pa. <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz