*Perspektywa Harry'ego*
- Tylko szkoda że razem z Ems nie mamy kostiumu, a w bieliźnie raczej nie pójdziemy.- Mówiąc to wywróciłam teatralnie oczami.
-W sumie nasz dom jest blisko więc mogłabyś się przejść. Proszę cię, no nie daj się prosić.- Dodała błagalnym tonem Emily.
- Dobra, zaraz będę.- Odpowiedziała jej z grymasem Alex.
- Poczekaj, pójdę z tobą. - Uśmiechnąłem się lekko podążając za dziewczyną, kiedy szliśmy chodnikiem starałem się dotrzymywać jej kroku. Chciałem lepiej ją poznać.
- Czym się zajmujesz? - Schowałem ręce do kieszeni patrząc prosto przed siebie.
- Jestem modelką, wiesz sesje do magazynów i inne duperele. Na pewno nie będzie cie to interesować. - Dziewczyna przez chwilę patrzyła na mnie na co ja uśmiechnąłem się nie świadomie. Pokiwałem twierdząco głową, nie chciałem mówić jej o tym, że jestem sławny. Wiele dziewczyn leci jedynie na sławę, ale i większość uważa, że jestem zadufanym dupkiem który chce przelecieć każdą dziewczynę, żeby mieć z tego satysfakcje. Po chwili stanęliśmy przed jej domem.
- Chodź. - Dziewczyna delikatnie objęła swoją dłonią ją moje palce. Po otworzeniu drzwi pociągnęła mnie za sobą. Szyliśmy dosyć długim korytarzem aż do schodów które znajdowały się po mojej lewej stronie. Kiedy weszliśmy na szczyt schodów wraz z Alex weszliśmy do trzeciego pokoju z prawej.
- To twój pokój? - Spytałem rozglądając się po pomieszczeniu.
- Nie, to pokój Ems. - Dziewczyna po chwili wyjęła z komody listonoszkę i włożyła do niej czarny strój kąpielowy.
*Perspektywa Emily*
Po jakiś 15 minutach w drzwiach pojawiła się Alex wraz z Harrym.
- To gdzie mamy się przebrać? - Spytałam się patrząc na chłopców.
- Tam pierwsze drzwi po lewo. - Wskazał palcem Naill w kierunku dość długiego korytarza.
- Mmm dwie dziewczyny w jednej łazience to mi się podoba. - Louis zaśmiał się szturchając lekko Zayn'a.
- Dobra idziemy się przebrać. - Liam ręką czoło i oczy po czym poszedł po schodach na górę a zanim reszta chłopców, a my wraz z Alex poszłyśmy do wskazanej łazienki, nie minęło 10 minut, a wszyscy siedzieliśmy na leżakach czekając na Zayn'a. Kiedy w końcu dołączył do nas Zayn, Chłopcy wskoczyli do basenu natomiast ja i Zayn usiedliśmy na jego brzegu mocząc jedynie stopy, wpatrzeni w siebie patrzyliśmy sobie prosto w oczy, z rozmowy wyrwał nas plusk do wody. Spojrzeliśmy na Louis'a i Harry'ego którzy uśmiechali się łobuzersko, natomiast w wodzie wylądowała wkurzona Alex.
- Mam nadzieję, że nie zabijesz mnie za to. Jakby co to był pomysł Harry'ego. - Mruknął rozbawiony Tommo.
- Już nie żyjesz! - Krzyknęła wkurzona Alex. Nie minęło kilka sekund, a obok Lou stała przemoczona.
- Teraz wyglądasz bardziej seksownie, ta woda spływająca po twoim ciele tak mnie podnieca. - Loui zamruczał po czym udał kota udał kotka drapiącego jedną łapką. Pod wpływem emocji Alex wskoczyła na plecy Louis'a nie chcąc go puścić. Próbowała go lekko przyduszać, ale nie szło jej to najlepiej. Chłopak jedynie śmiał się i co jakiś czas próbował ściągnąć ją z pleców. Oczywiście chłopcy śmiali się, patrząc na nią. Ja również się śmiałam, był to strasznie zabawny widok.
- Kiedy mnie w końcu puścisz? - Zapytał rozbawiony.
- Nigdy. - Dziewczyna przymrużyła groźnie oczy.
- Muszę wam zrobić zdjęcie, czekajcie. - Liam zaśmiał się wychodząc
z wody.
- Nie, nie zezwalam. - Alex wtuliła sie w plecy Louis'a próbując zasłonić twarz.
- Ej no, będzie pamiątka. - Irlandczyk zrobił smutną minkę w duchu śmiejąc się z zaistniałej sytuacji.
- Murzynie, Mulacie, czymkolwiek ty jesteś powstrzymaj go. I to natychmiast! Nigdy nie zrobię sobie słit foci z Lou, on na to nie zasługuje. - Krzyknęłam śmiejąc się, Lou zrobił obrażoną minę.
- No to niech Alex mnie w końcu puści. - Powiedział zbliżając się do krawędzi.
- To co Lou, skaczesz? - Harry poruszył zabawnie brwiami, śmiejąc się cicho.
- Ani się waż, a jak to zrobisz to wiedz Lokers, że Tobie się też dostanie, ty małpo jedna. - Jednym palcem wskazałam na Harry'ego który niewinnie siedział na leżaku, śmiejąc się cicho. Po chwili z iPhone'm w drzwiach pojawił się Liam.
- No dobra, nie Ci będzie Tommo. - Liam podszedł do nas na co ja wraz z Loui'm uśmiechnęłam się. Jednak i tak Louis małpa, od dzisiaj będę go tak nazywać. Razem ze mną wskoczył do basenu. Po chwili wynurzyliśmy się z wody. Zaśmiałam się, patrząc na Louis'a. Cmoknęłam go w polik, uśmiechając się.
- Kolejna namiętna fota. - Liam poruszał lekko telefonem siadając obok Lokers'a. Wyszłam z wody uśmiechając się łobuzersko. Podeszłam do Lokers'a po czym usiadłam mu na kolanach, Harry który wcześniej był suchy zaczął trząść się z zimna. Na co zaśmiałam się i przytuliłam go mocno.
- I co cieplej? - Spojrzałam w jego zielone tęczówki uśmiechając się.
- Tak, bardzo. - Powiedział z sarkazmem. Kiedy próbowałam wstać chłopak przycisnął mnie do siebie.
- Skoro przyszłaś tu z własnej woli zostaniesz tu na dłużej. - Chłopak puścił mi oczko na co ja westchnęłam głośno. I pstryk kolejne zdjęcie.
- Mam nadzieję, że zdajecie sobie sprawę z tego iż te zdjęcia wylądują na Twitterze. - Zaczęłam wyrywać się Harry'emu.
- Chamie jeden. Usuwaj to i to natychmiast. Już! - Harry przycisnął mnie do siebie bardziej.
- Kurde Lokers puszczaj mnie, albo zasadzę Ci niezłego kopa. Tak, wiem podobam Ci się. Ale jak widzisz Lou jest zazdrosny. - Wskazałam na Lou'iego który samotnie siedział na brzegu basenu spoglądając na nas.
- Weź podziel się z przyjacielem. - Szepnęłam po chwili.
- Ale on dostał buziaka, a ja nie. - Hazza zrobił minkę zbitego szczeniaczka. Wywróciłam oczami po czym cmoknęłam go w polik. Na twarzy Harry'ego ponownie pojawił się uśmiech. Jeszcze raz przycisnął mnie do siebie, a następnie po raz ostatni przytulił. Następnie zostałam znów wolna jak ptak. No prawie, zaraz po tym jak zostałam uwolniona z "szponów" Harry'ego, dopadł mnie Nialler chcący mieć ze mną też fote.
- Zajebiście, dzisiaj jest chyba jakiś dzień robienia zdjęć i całowania w policzek. - Załamana pokręciłam przecząco głową. Nialler uśmiechnął się, w jego oku zobaczyłam jakiś tajemniczy błysk.
- Zgaduję, że Ty też chcesz całusa? - Chłopak pokiwał głową na co ja przymknęłam oczy jeszcze bardziej załamana. Wskoczyłam Nialler'owi na ręce i znowu pstryk. Liam zrobił kolejne zdjęcie, Nialler ponownie postawił mnie na ziemi, a następnie jednym palcem popukał się w polik.
- No już człowieku, daj mi odpocząć. - Zrezygnowana cmoknęłam jego polik i kolejne zdjęcie. Pewnie ich znajomi wezmę mnie za jakąś wariatkę. Podbiegłam do Loui'ego, cholerne śliskie kafelki. Oczywiście, moje szczęście ponownie uśmiechnęło się do mnie. Zamiast upaść, na te cholerne kafelki wylądowałam gdzie? To przecież oczywiste, na kolanach Lou. Nie wiem jak to zrobiłam, i kolejne zdjęcie. Lou patrzący na moją twarz z troską, natomiast ja z miną a la "WTF?!". Zajebiście, cieszę się bardzo. Chłopak z troską pogładził moje pół mokre włosy, natomiast ja chcąc szybko wstać z całej siły uderzyłam swoim czołem w jego.
- Czy moje nogi są aż tak nie wygodne? - Chłopak pomasował się w bolące miejsce.
- Nie skądże, było mi wygodnie, ale inni się na nas patrzą, Skarbeczku. - Tak samo jak on dotknęłam bolącego miejsca uśmiechając się lekko. Następnie złapałam go za poliki bawiąc się nimi i rozciągając na wszystkie strony.
- Masz śliczne oczy, wiesz? - Nasze spojrzenia spotkały się, a na moich polikach pojawiły się rumieńce.
- Dziękuję, to miłe. - Ponowie zaczęłam bawić się jego polikami, uśmiechając się lekko. Zanim się obejrzeliśmy było już ciemno.
- Kochanie, możesz w końcu przestać bawić się moimi polikami. Chłopak powiedział to nieco nie wyraźnie przez co wybuchłam śmiechem
.- Louis'ie, kochany to wszystko za kare. - Uśmiechnęłam się lekko puszczając jego poliki.
- Serio? A myślałem, że odkupiłem już swoje ostatnie winy złapaniem Cię. -Obydwoje zaśmialiśmy się.
- Koteczku drogi, po pierwsze to Ty mnie nie złapałeś tylko siedziałeś, a upadłam na twoje nogi. To nie to samo co złapanie, a po drugie Misiaku drogi wyrządziłeś mi większą "krzywdę" zmoczyłeś mi włosy. -
Nawet nie zauważyliśmy kiedy inni weszli już do domu. Zostałam tylko ja i on. Jego twarz zdecydowanie przybliżyła się do mojej. Miał takie hipnotyzujące oczy, poczułam jego wargi na moich. Jego ciepłe wargi na moich, zaczęłam pogłębiać pocałunek. Pocałunek z delikatnego i czułego przeradzał się w namiętny i zachłanny. Jego druga ręka błądziła po moim ciele, dotykał mojego brzucha, włosów i wystających obojczyków. Kiedy usłyszeliśmy odchrząknięcie, cholera. Emily, stała w drzwiach patrząc na nas.- Nie chciałabym wam przeszkadzać, ale chłopcy pytają się czy dołączycie do nas. - Obydwoje pokiwaliśmy głowami po czym wraz z chłopakiem podniosłam się z ziemi. Kiedy szliśmy, Louis opuszkami palców dotknął moich rozpalonych pleców, doprowadzając mnie do dreszczy.
-W sumie nasz dom jest blisko więc mogłabyś się przejść. Proszę cię, no nie daj się prosić.- Dodała błagalnym tonem Emily.
- Dobra, zaraz będę.- Odpowiedziała jej z grymasem Alex.
- Poczekaj, pójdę z tobą. - Uśmiechnąłem się lekko podążając za dziewczyną, kiedy szliśmy chodnikiem starałem się dotrzymywać jej kroku. Chciałem lepiej ją poznać.
- Czym się zajmujesz? - Schowałem ręce do kieszeni patrząc prosto przed siebie.
- Jestem modelką, wiesz sesje do magazynów i inne duperele. Na pewno nie będzie cie to interesować. - Dziewczyna przez chwilę patrzyła na mnie na co ja uśmiechnąłem się nie świadomie. Pokiwałem twierdząco głową, nie chciałem mówić jej o tym, że jestem sławny. Wiele dziewczyn leci jedynie na sławę, ale i większość uważa, że jestem zadufanym dupkiem który chce przelecieć każdą dziewczynę, żeby mieć z tego satysfakcje. Po chwili stanęliśmy przed jej domem.
- Chodź. - Dziewczyna delikatnie objęła swoją dłonią ją moje palce. Po otworzeniu drzwi pociągnęła mnie za sobą. Szyliśmy dosyć długim korytarzem aż do schodów które znajdowały się po mojej lewej stronie. Kiedy weszliśmy na szczyt schodów wraz z Alex weszliśmy do trzeciego pokoju z prawej.
- To twój pokój? - Spytałem rozglądając się po pomieszczeniu.
- Nie, to pokój Ems. - Dziewczyna po chwili wyjęła z komody listonoszkę i włożyła do niej czarny strój kąpielowy.
*Perspektywa Emily*
Po jakiś 15 minutach w drzwiach pojawiła się Alex wraz z Harrym.
- To gdzie mamy się przebrać? - Spytałam się patrząc na chłopców.
- Tam pierwsze drzwi po lewo. - Wskazał palcem Naill w kierunku dość długiego korytarza.
- Mmm dwie dziewczyny w jednej łazience to mi się podoba. - Louis zaśmiał się szturchając lekko Zayn'a.
- Dobra idziemy się przebrać. - Liam ręką czoło i oczy po czym poszedł po schodach na górę a zanim reszta chłopców, a my wraz z Alex poszłyśmy do wskazanej łazienki, nie minęło 10 minut, a wszyscy siedzieliśmy na leżakach czekając na Zayn'a. Kiedy w końcu dołączył do nas Zayn, Chłopcy wskoczyli do basenu natomiast ja i Zayn usiedliśmy na jego brzegu mocząc jedynie stopy, wpatrzeni w siebie patrzyliśmy sobie prosto w oczy, z rozmowy wyrwał nas plusk do wody. Spojrzeliśmy na Louis'a i Harry'ego którzy uśmiechali się łobuzersko, natomiast w wodzie wylądowała wkurzona Alex.
- Mam nadzieję, że nie zabijesz mnie za to. Jakby co to był pomysł Harry'ego. - Mruknął rozbawiony Tommo.
- Już nie żyjesz! - Krzyknęła wkurzona Alex. Nie minęło kilka sekund, a obok Lou stała przemoczona.
- Teraz wyglądasz bardziej seksownie, ta woda spływająca po twoim ciele tak mnie podnieca. - Loui zamruczał po czym udał kota udał kotka drapiącego jedną łapką. Pod wpływem emocji Alex wskoczyła na plecy Louis'a nie chcąc go puścić. Próbowała go lekko przyduszać, ale nie szło jej to najlepiej. Chłopak jedynie śmiał się i co jakiś czas próbował ściągnąć ją z pleców. Oczywiście chłopcy śmiali się, patrząc na nią. Ja również się śmiałam, był to strasznie zabawny widok.
- Kiedy mnie w końcu puścisz? - Zapytał rozbawiony.
- Nigdy. - Dziewczyna przymrużyła groźnie oczy.
z wody.
- Nie, nie zezwalam. - Alex wtuliła sie w plecy Louis'a próbując zasłonić twarz.
- Ej no, będzie pamiątka. - Irlandczyk zrobił smutną minkę w duchu śmiejąc się z zaistniałej sytuacji.
*Perspektywa Alex*
- Murzynie, Mulacie, czymkolwiek ty jesteś powstrzymaj go. I to natychmiast! Nigdy nie zrobię sobie słit foci z Lou, on na to nie zasługuje. - Krzyknęłam śmiejąc się, Lou zrobił obrażoną minę.
- No to niech Alex mnie w końcu puści. - Powiedział zbliżając się do krawędzi.
- To co Lou, skaczesz? - Harry poruszył zabawnie brwiami, śmiejąc się cicho.
- Ani się waż, a jak to zrobisz to wiedz Lokers, że Tobie się też dostanie, ty małpo jedna. - Jednym palcem wskazałam na Harry'ego który niewinnie siedział na leżaku, śmiejąc się cicho. Po chwili z iPhone'm w drzwiach pojawił się Liam.
- No dobra, nie Ci będzie Tommo. - Liam podszedł do nas na co ja wraz z Loui'm uśmiechnęłam się. Jednak i tak Louis małpa, od dzisiaj będę go tak nazywać. Razem ze mną wskoczył do basenu. Po chwili wynurzyliśmy się z wody. Zaśmiałam się, patrząc na Louis'a. Cmoknęłam go w polik, uśmiechając się.- Kolejna namiętna fota. - Liam poruszał lekko telefonem siadając obok Lokers'a. Wyszłam z wody uśmiechając się łobuzersko. Podeszłam do Lokers'a po czym usiadłam mu na kolanach, Harry który wcześniej był suchy zaczął trząść się z zimna. Na co zaśmiałam się i przytuliłam go mocno.
- I co cieplej? - Spojrzałam w jego zielone tęczówki uśmiechając się.
- Skoro przyszłaś tu z własnej woli zostaniesz tu na dłużej. - Chłopak puścił mi oczko na co ja westchnęłam głośno. I pstryk kolejne zdjęcie.
- Mam nadzieję, że zdajecie sobie sprawę z tego iż te zdjęcia wylądują na Twitterze. - Zaczęłam wyrywać się Harry'emu.
- Chamie jeden. Usuwaj to i to natychmiast. Już! - Harry przycisnął mnie do siebie bardziej.
- Weź podziel się z przyjacielem. - Szepnęłam po chwili.
- Ale on dostał buziaka, a ja nie. - Hazza zrobił minkę zbitego szczeniaczka. Wywróciłam oczami po czym cmoknęłam go w polik. Na twarzy Harry'ego ponownie pojawił się uśmiech. Jeszcze raz przycisnął mnie do siebie, a następnie po raz ostatni przytulił. Następnie zostałam znów wolna jak ptak. No prawie, zaraz po tym jak zostałam uwolniona z "szponów" Harry'ego, dopadł mnie Nialler chcący mieć ze mną też fote.
- Zajebiście, dzisiaj jest chyba jakiś dzień robienia zdjęć i całowania w policzek. - Załamana pokręciłam przecząco głową. Nialler uśmiechnął się, w jego oku zobaczyłam jakiś tajemniczy błysk.
- Zgaduję, że Ty też chcesz całusa? - Chłopak pokiwał głową na co ja przymknęłam oczy jeszcze bardziej załamana. Wskoczyłam Nialler'owi na ręce i znowu pstryk. Liam zrobił kolejne zdjęcie, Nialler ponownie postawił mnie na ziemi, a następnie jednym palcem popukał się w polik.
- No już człowieku, daj mi odpocząć. - Zrezygnowana cmoknęłam jego polik i kolejne zdjęcie. Pewnie ich znajomi wezmę mnie za jakąś wariatkę. Podbiegłam do Loui'ego, cholerne śliskie kafelki. Oczywiście, moje szczęście ponownie uśmiechnęło się do mnie. Zamiast upaść, na te cholerne kafelki wylądowałam gdzie? To przecież oczywiste, na kolanach Lou. Nie wiem jak to zrobiłam, i kolejne zdjęcie. Lou patrzący na moją twarz z troską, natomiast ja z miną a la "WTF?!". Zajebiście, cieszę się bardzo. Chłopak z troską pogładził moje pół mokre włosy, natomiast ja chcąc szybko wstać z całej siły uderzyłam swoim czołem w jego.
- Czy moje nogi są aż tak nie wygodne? - Chłopak pomasował się w bolące miejsce.
- Nie skądże, było mi wygodnie, ale inni się na nas patrzą, Skarbeczku. - Tak samo jak on dotknęłam bolącego miejsca uśmiechając się lekko. Następnie złapałam go za poliki bawiąc się nimi i rozciągając na wszystkie strony.
- Masz śliczne oczy, wiesz? - Nasze spojrzenia spotkały się, a na moich polikach pojawiły się rumieńce.
- Dziękuję, to miłe. - Ponowie zaczęłam bawić się jego polikami, uśmiechając się lekko. Zanim się obejrzeliśmy było już ciemno.
- Kochanie, możesz w końcu przestać bawić się moimi polikami. Chłopak powiedział to nieco nie wyraźnie przez co wybuchłam śmiechem
.- Louis'ie, kochany to wszystko za kare. - Uśmiechnęłam się lekko puszczając jego poliki.
- Serio? A myślałem, że odkupiłem już swoje ostatnie winy złapaniem Cię. -Obydwoje zaśmialiśmy się.
- Koteczku drogi, po pierwsze to Ty mnie nie złapałeś tylko siedziałeś, a upadłam na twoje nogi. To nie to samo co złapanie, a po drugie Misiaku drogi wyrządziłeś mi większą "krzywdę" zmoczyłeś mi włosy. -
________________________________________________________
Rozdział jest nawet w porządku, przynajmniej ja tak myślę, większość
tego rozdziału przeznaczona jest Alex. Ale cóż, W pierwszym rozdziale było mało o niej więc, teraz jest po równo. Mam nadzieję, że już trochę lepiej poznaliście, Alex. Rozdział jest nieco spóźniony za co bardzo przepraszam, wczoraj napisałam go prawie do końca, ale mój kochany tata odciął mi neta. No więc do następnego rozdziału, trzymajcie się. :3
Rozdział jest nawet w porządku, przynajmniej ja tak myślę, większość
tego rozdziału przeznaczona jest Alex. Ale cóż, W pierwszym rozdziale było mało o niej więc, teraz jest po równo. Mam nadzieję, że już trochę lepiej poznaliście, Alex. Rozdział jest nieco spóźniony za co bardzo przepraszam, wczoraj napisałam go prawie do końca, ale mój kochany tata odciął mi neta. No więc do następnego rozdziału, trzymajcie się. :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz